2010-05-11 10:03:44
Swan
Przyjęło się, że opalenizna jest wyrazem zdrowia, piękna i powodzenia. Jakkolwiek patrząc na ten fakt z naukowej perspektywy odejdziemy z założenia iż opalanie jest wyrazem patologicznego środka kultury zachodu. Otóż opalanie to efekt obronny cery na dostatek promieni świetlistych. Wedle jednego z moich profesorów z uniwersytetu opalanie to wynalazek nader niebezpieczny. Jeszcze na początku, zaczątku XX wieku nie poznane było tak teraz chodliwe wszystkim opalanie. Marta mówi, że chyba zacznie chodzić na solarium, bo jest tak popielata że wstyd wypływać z budynku. Znasz to porzekadło? Zapewne, przyznaje się iż baby są za nader przewrażliwione na artykule swej skóry. Wiadomo, że niewiasta powinna dbać o swój portret, ale wszystko powinno rozmieszczać się w barierach zdrowego pomyślunku. Więc jeśli Twoja pani bardzo przesadza, ostudź jej zachwyt. Może warto nabywać jej kosmetyki do opalania. Nie będzie musiała wychodzić z budynku i pustoszyć Twoich pieniędzy na opalanie. Stanowczo nie raz widziałeś "pustą" niewiastę ulokowaną całą na biało z mega ciemną opalenizną. Przyznaje się iż takie białogłowy dość nie mają gustu, a ich zamiłowania zawężają się do wizytowania codziennie solarium. Faktycznie, nie są ewidentnie intelektualistkami. A wydaje się im, że pozjadały wszelkie mózgi. Piękna opalenizna powinna być zdobywana na prawdziwym słońcu. Jakże śmiesznie wygląda napomknięta wyżej baba, gdy w środku zimy w śniegu przechadza się po mieście po solarium.